Perkusiści na Festiwalu Union of Rock w Węgorzewie
Maciej Starosta Ślimak ACID DRINKERS to jedyny z perkusistów
występujących na węgorzewskim festiwalu Union Of Rock, którego
stanowisko pracy miało miejsce bliżej zespołu, a właściwie
razem z zespołem- Maciek nie skorzystał ze stojących za gitarowym
backlineami perkusyjnych podestów, ale zajmował miejsce na
estradzie na jednym poziomie z kapelą, co TopDrummer odnotował
z uwagą i, co tu dużo mówić, satysfakcją.
Powiedz może o tym co aktualnie dzieje się w zespole
i o tym, co robisz jako perkusista poza ACID DRINKERS. Jesteś
szybkim i bardzo sprawnym pałkerem. Czy może realizujesz swoje
liderskie projekty?
Aktualnie w AD mamy wakacje i ten koncert jest pojedynczą
imprezą, na którą się zjechaliśmy. Oprócz ACID DRINKERS gram
również w zespole FLAPJACK- muzyka podobna do AD, lecz o nieco
bardzo hard coreowym charakterze. Ponadto występuje z dziecięcym
zespole ARKA NOEGO znanym ze sceny chrześcijańskiej. Te trzy
grupy wymagają ode mnie bardzo różnorakiego grania na bębnach,
zwłaszcza Arka, w której gramy utwory z pogranicza reggae,
folk czy fragmenty bigbeatowe. Ta wielostronność w połączeniu
z graniem w AD i FLAPJACK bardzo mnie rozwija i spełnia mnie
jako instrumentalistę, w związku z tym nie prowadzę działalności
jako leader. Jeśli chodzi o moje predyspozycje, to nazwałbym
siebie raczej scenicznym rozrabiaczem niż bardzo sprawnym
perkusistą. Znam szybszych ode mnie, nawet tu w Polsce. Natomiast
na próbach często aktywnie współuczestniczę w aranżowaniu
utworów, dokładam od siebie istotne elementy.
Jako muzyk znanych formacji na pewno masz sporę grupę
swoich fanów. Co powiedziałbyś im oraz pozostałym czytelnikom
TopDrummera, na przykład w formie dedykacji?
Uważam, że młodzi ludzie uczący się w szkołach muzycznych
nie powinni opierać swojej edukacji wyłącznie na utwory klasyczne
wpajane im przez szkolę. Sądzę, że powinni słuchać różnorakiej
muzyki, nawet takiej, która im się nie podoba, ale pod względem
perkusyjnym jest ciekawa i rozwijająca. W szkole muzycznej,
w której grałem wyłącznie na kotłach orkiestrowych, ksylofonie
i werblu wytrzymałem zaledwie dwa lata. Potem po prostu zrezygnowałem
i założyłem zespół, czyli zrobiłem to co rajcowało mnie o
wiele bardziej. Myślę, że trzeba dużo słuchać i nie bać się
kopiowania różnych perkusistów. Jeśli człowiek ma w głowie
dużo informacji, to potrafi je pozmieniać po swojemu i stworzyć
bardzo ciekawe własne rzeczy.
Opowiedz może o swoim instrumentarium- bębny, blachy,
hardware, może jakieś ciekawostki?
Pierwsze moje zawodowe bębny to był Pearl Master Custom wraz
z pearlowskim hardwarem- na tych bębnach grałem bardzo długo.
Nie sprzedałem ich, bo dobrego instrumentu się nie sprzedaje.
No i Zidjiany. Testowałem różne, na początki Zetki dla rockowców
itd., itd., które się okazały mniej wytrzymałe niż A Custom-
co prawda cieńsze, ale zrobione z bardziej elastycznego stopu,
no i brzmią znacznie lepiej oraz są o wiele bardziej uniwersalne.
Na A Custom mogę za grać w Arce Noego i w Acid Drinkers, OC
prawda Ride I Hiat używam Zetki, ale to wyjątkowe talerze
w zestawie. Crashe i Chiny muszą być elastyczniejsze. Miałem
również parę przygód z talerzami serii K, ale w sumie brałem
A Custom. Ostatnio za namową moich przyjaciół z Poznania wszedłem
w układ z firmą Premier i powiem ci, że grałem ostatnio na
tym Premierze i jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze odpoczywam
od dotychczasowego brzmienia, które miałem przez kupę lat,
poza tym Premiery bardzo ładnie wyglądają (śmiech). No i jest
coś nowego, człowiek zawsze rajcuje się czymś nowym. To jest
klonowy instrument, a ja jestem fanem klonu.
No i poza tym sama nazwa- Premier lepszy może być
jedynie Prezydent.
Tak, jak ktoś takie bębny zrobi, to na pewno w to wejdę (śmiech).
Jeszcze dodajmy do tego hardware Gibraltar.
A Stopka?
Stopkę mam taką, że jakbyś zobaczył, to byś nie uwierzył-
totalna hybryda. Nie mogłem u producentów znaleźć odpowiedników
starej dobrej stopy Casco czy starej Iron Cobry, w których
systemy zawieszeń były takie same, tylko różniły się pedałami.
Właśnie ten pedał pękał mi na pół, a z kolei w Perlu Eliminatorze
pedał był bardzo mocny, ale nie pasowały mi mechanizmy- koła
zamachowe, bezwładność była nie ta i tak dalej. Dlatego z
tych dwóch stóp złożyłem jedną- tę po prawej. A jako, że używam
Gibraltara, to lewy pedał jest firmy Gibraltar.
Dzięki za informacje.
rozmawiał: Jacek Pelc
Top Drummer październik/listopad 2006